Bo słońce najpiękniej zachodzi na Goa…

Goa, słynne wybrzeże u stóp potężnych fal Morza Arabskiego, jest tak zróżnicowane, jak same Indie. Najpewniej dlatego, że jest tak ogromne, iż tworzy osobny stan państwa. Pierwsze godziny po wylądowaniu na miniaturowym, skromnym lotnisku nie zapowiadały nadchodzącej katastrofy. Jadąc kolorowym i przepełnionym do granic możliwości autobusem, wystawiałam roześmianą gębę za okno napawając się egzotyką i widokami „jak z pocztówki”.

Nie tylko morze, ale także szerokie rozlewiska są stałym elementem tamtejszego krajobrazu

Przez pomyłkę wysiadłam przystanek za wcześnie i dalszą trasę trzeba było przebyć pieszo z dziesięcioma kilogramami na plecach. W końcu udało mi się dotrzeć do jednej z popularnych plaż. Zmęczenie i ból ramion nie pozwalały mi się długo cieszyć, zaś wszystkie możliwe noclegi okazywały się być albo zajęte, albo za drogie. Zmarnowana zdecydowałam się na dwuosobowy pokoik wraz z czterema jeszcze znajomymi.

Palmy, wzgórza, morze i kolorowe stragany, czyli jesteśmy na Goa!

Pozbywszy się wreszcie plecaka, rzuciłam się w objęcia morskich fal, bezsilnie usiłując z nimi walczyć. Wtedy jeszcze nie dostrzegłam, że jako jedna z dwóch zaledwie kobiet w kostiumie kąpielowym budzę powszechne zainteresowanie bawiących się obok hindusów. Położyłam się na ręczniku i grzałam w indyjskim słońcu. Szkoda, że nie trwało to zbyt długo – po chwili obudził mnie niespodziewany cień, a przecież niebo było tego dnia bezchmurne! Przetarłam oczy i oto grupa hindusów stała wokół mnie, bez najmniejszego skrępowania robiąc zdjęcia – z telefonu oczywiście. I to by było na tyle, jeśli chodzi o beztroskie plażowanie.

Zdecydowana większość plażowiczów to nie turyści, a Hindusi

Tłumy, drożyzna i goła, nieciekawa plaża kazały mi uciekać dalej na południe w poszukiwaniu bardziej dziewiczych miejsc. Tak trafiłam do Palolem. Podobno odkryte dziesięć lat temu przez turystów zauroczyło obcokrajowców egzotyką w najprawdziwszym wydaniu. Jednak nawet teraz można podziwiać czysty piasek  i las palm, gdzie kryją się małe drewniane chatki i restauracje, które wystawiają pyszne kolacje na samej plaży przy blasku świec i księżyca.

Beztroskie Palolem i nauka gry na bębenku 🙂

Nie tylko morze było tam spokojniejsze, ale też leniwy czas i łagodny klimat sprawiały, że miało się ochotę bez końca spoglądać w onieśmielające piękno, zakopując przy tym palce w rozgrzanym, delikatnym piasku. Każdego poranka obserwowałam wschodzące słońce, które opromieniało budzącą się przyrodę. Spacerując wzdłuż brzegu, szukałam wzrokiem wyskakujących co pewien czas delfinów. Pewnego dnia wzburzone morze wyrzuciło na brzeg ich martwe maleństwo…

Targowanie się to podstawa przetrwania w Indiach

Nie pamiętam już, ile było tych wschodów i zachodów na Goa, chociaż każdy z nich był wyjątkowy. Nie wiem, jak długo tam byłam, pewnie kilka dni. I chociaż czas płynął powoli, to jednak wszystko trwało raptem jakby jedną chwilę – zdecydowanie za krótko. Wieczory, oprócz nowych smaków, przynosiły też nowe znajomości. Siedziałam zamyślona na piasku, wschłując się w gitarę i śpiew przyjaciół. Rosyjskie i hebrajskie piosenki w języku szumiącego morza uwiodły moje zmysły, tworząc najbardziej niezapomniany koncert. Oddychając do rytmu, wpatrywałam się w ciemną otchłań za horyzontem. Po drugiej stronie wód – w Afryce – słońce dopiero zachodziło. Może i tam ktoś podziwiał świat patrząc w moim kierunku?

Ach, te zachody...

Konkrety:

Ceny: bungalowy przy samej plaży 500-700 Rs, kolacja 150-200 Rs, materac dmuchany 150 Rs, łańcuszek na stopę 100-200 Rs, książki 100-300 Rs, widoki – bezcenne 🙂

Polecam: plaże południowej części wybrzeża, np. Palolem, a także rejs łodzią w dziewicze rejony z podziwianiem cudownych delfinów

Nie polecam: północy Goa, zwłaszcza Calangute

Dla szybkich i zdecydowanych: http://www.fly4free.pl/promocje-lotnicze-goa-indie-warszawa/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: